Spełnienie młodzieńczych planów w dojrzałym wieku.

Spełnienie młodzieńczych planów w dojrzałym wieku.

3 października 2018 0 By admin
Temat, jak różne są wyobrażenia od stanu rzeczywistego, godne jest napisania kilku pokaźnych tomów. Znacie to, planujecie coś przez jakiś czas, pewien projekt, który zapowiada się naprawdę świetnie, wyobrażacie sobie jaki będzie jego efekt, jak niesamowicie przypadnie on do gustu wszystkim interesującym się tematem. Nareszcie nadchodzi moment, w którym to dzieło ma zostać przedstawione światu, ty patrzysz na reakcję widzów i… nic wielkiego, a raczej klapa. Rzeczywistość znów dała o sobie znać.

Nowy Walkman®: muzyka na trzy sposoby

Autor: Sony
Źródło: Sony
Co w takim wypadku pozostaje nam czynić? No tak, najłatwiej zamknąć się w sobie i obrazić na cały świat, lecz czy to załatwia sprawę? Niekoniecznie. Choćbyśmy nie wiem, jak się jej przeciwstawiali będziemy jedynie jak nieszczęsny Don Kichot walczący z wiatrakami. Zasada jest taka, żeby nie robić sobie nazbyt przesadnych oczekiwań, spójrzmy na temat z rozsądkiem i pewną pokorą, która sprawi, że lepiej przyjmiemy ewentualną porażkę. Będąc nastawionym na normalny efekt przeżyjemy mniejszy zawód niż gdybyśmy spodziewali się aplauzu czy owacji na stojąco.

Problem ten jest poważny, jeśli chodzi o wybór studiów wśród młodzieży. Mają oni duże oczekiwania wobec wybieranych przez siebie kierunków studiów. Jedna osoba chce iść na archeologię, ponieważ poznała kilka lektur o cudownych odkryciach, a więc pojawia się w głowie skrót myślowy: może i ja coś odkryję. Inna osoba chciałaby studiować muzykologię, gdyż bardzo interesuje się muzyką, zna klasykę, zespoły takie jak Pink Floyd, Led Zeppelin czy The Doors, jak również orientuje się we współczesnej muzyce, wie co grają Kings Of Leon oraz Foals. Jeszcze kolejna osoba idzie na politologię, gdyż wydaje mu się, że ma pojęcie na temat polityki oraz chciałby zrobić karierę w polityce. Ogląda często Wiadomości oraz Fakty, czytał parę książek, które każdy politolog musi znać.

A później pojawia się rzeczywistość. I nasz przyszły archeolog zamiast dokonywania niezwykłych odkryć ma na wyposażeniu łopatę i grzebie w ziemi niedaleko uczelni, muzykolog wkuwa nuty, czyta niejasne dla niego artykuły i dowiaduje się kolejny raz, iż nie ma słuchu muzycznego. Współczesna muzyka zaś dla jego nauczycieli to lata dwudzieste XX wieku. Nieszczęsny przyszły politolog trochę się zawiódł, bo co prawda wystartował bardzo dobrze oraz wstąpił do młodzieżówki jakiejś partii, ale przekonał się, iż kto pragnie zrobić karierę w polityce, musi posiadać trochę inne cechy charakteru niż on.